poniedziałek, 4 czerwca 2012

Rower jako nowy stylowy dodatek


Rower w ostatnim czasie stał się niesamowicie popularnym środkiem transportu. Zwłaszcza w dużych zatłoczonych miastach. Przyznam się, że jazda na rowerze jest dla mnie zupełnie czymś obcym. W stylu retro (najlepiej z wiklinowym koszykiem) ze szpilkami i sukienką wygląda jednak całkiem stylowo i seksownie... 







P &S

Źródła zdjęć: www.fash-n-chips.com, myfashiontricks.blogspot.com, facehunter.blogspot.com, www.style.com


piątek, 1 czerwca 2012

„Inspiracja dnia”

Na dzisiaj mam dla Was prawdziwą perełkę :). Coś bardziej kontrowersyjnego, żebyśmy miały o czym podyskutować. Miroslava Duma – ciekawa osobowość, it girl z Rosji.


Kobiety ze Wschodu przez dłuższy okres ubierały się co najmniej dziwnie. Duże błyszczące napisy „Dolce & Gabbana” lub „Versace” na sportowych bazarowych koszulkach, dużo złota (właściwie całe, które jest w posiadaniu), szpilki z nosami w szpic oraz ostry makijaż. Wielu z nich to niestety pozostało. Pojawiła się jednak grupa prawdziwych moskiewskich fashionistek, których styl wyróżnia się na światowych salonach. Wynika to przede wszystkim z faktu, że lubią zaszaleć ze wszystkim: kolorami, krojami, rodzajami materiału, dodatkami. Łączą rzeczy, które, wydaje się, są nie do połączenia. Bawią się modą. I niczego się nie boją.

Wracając do Miroslavy i „inspiracji dnia”. Cóż. Uwielbiam eleganckie, dopasowane suknie z mocnym elementem artystycznym. W tym przypadku jest to duży żabot z kameą, który dodaje sukience dramatyzmu. Mira wybrała się na premierę do teatru Bolszoj, więc pasuje idealnie. Kolejne drobne szaleństwo – to czerwony lakier do paznokci (odcień strażacki idealny dla wampirów). Fajny dodatek (żeby nie było za poważnie). Beżowe szpilki zawsze są strzałem w dziesiątkę. Jedyne z czym Mirę poniosło, to torebka. Jest to projekt jej koleżanki Uliany Sergeenko, która ostatnio bawi się w projektantkę. Moim zdaniem ta straszna matrioszka z domieszkami japońskiej mangi jest naprawdę przerażająca. Wiem, że trzeba wspierać przyjaciółkę i promować jej dzieła. Nie rozumiem tylko dlaczego ze wszystkich projektów Uliany (niektóre są naprawdę ciekawe i fajne) Mira wybrała to okropne coś?
Wyrzucić matrioszkę i zamienić ją na małą czarną (lub ciemno grafitową) kopertówkę w stylu programu, który Mira ma przy sobie.

Bez dziwnego czegoś w lewej ręce, stylizacja jest przykładem jak można się ubrać na szaro, ale nie być szarą. Oceniam na 5.

P &S

Źródła zdjęć: spletnik.ru

Szafa


Szafa – czyli magiczne miejsce, które wywołuje w nas wiele mieszanych uczuć:

- zachwyt - kiedy jest uporządkowana i wszystkie ukochane rzeczy i akcesoria patrzą na nas ze swojego miejsca na półkach lub kiedy nowa para zabójczych szpilek zajmuje w niej swoje honorowe miejsce,
- panikę – kiedy wszystko jest nieuporządkowane i nie możemy nic znaleźć lub w momencie, kiedy się spóźniamy i zadajemy sobie odwieczne pytanie: „co by tu ubrać?”,
- złość, czasami wręcz furię lub rozpacz – kiedy odpowiedź na pytanie „co by tu ubrać?” brzmi: „nie mam w co się ubrać”,
- dumę – w momencie, kiedy udaje nam się dodać do niej nową „perełkę”, a jeśli jeszcze jest ona nabyta na wyprzedażach za pół ceny to dodatkowo satysfakcję,
- zaskoczenie – kiedy odnajdujemy rzecz, kupioną dawno dawno temu i stwierdzamy, że jest wyjątkowa i ciągle na nas pasuje.

Szafa – nieodłączny element życia każdej kobiety, fascynującej się modą. Nieodłączny element mojego życia.

Obecność prawdziwej garderoby będzie pierwszym podstawowym warunkiem, kiedy już zacznę przeszukiwać rynek w celu zakupu własnego mieszkanka.

Moje marzenie? Ideał na obrazku poniżej.


Bardziej realistyczna możliwość:


Lub opcja walk in closet:


Rzeczywistość jest także całkiem satysfakcjonująca :).


Moją obecną szafę nabyłam (nikogo chyba nie zaskoczę) w Ikei. Ze względu na fakt, że nienawidzę przechowywać rzeczy na półkach (nigdy nie pamiętam co mam) zdecydowałam się na same drążki. Jestem więc w stanie powiesić wszystkie moje ubrania na osobnych wieszakach, a duże drzwi, otwierające się na zewnątrz, umożliwiają perfekcyjną prezentację całości garderoby.
Obdarzam moją szafę wielkim uczuciem. Jedyne czego mi brakuje do pełni szczęścia, to przejęcie jeszcze jednej połówki, która jest okupowana przez mojego mężczyznę. Zaplanowałam już tam piękne półki na buty. Prowadzę negocjacje, ale niestety nie stać mnie na dzień dzisiejszy na realizację warunków umowy...

Z moją szafą chciałabym powiązać serię postów pt. „Nowy nabytek w szafie”, które będą pojawiać się co jakiś czas na blogu (częściej w okresie wyprzedaży i na początku miesiąca:)).

P &S

Źródła zdjęć: b-look.blogspot.com, e-mieszkanie.pl, meblobranie.pl